Sesja narzeczeńska Ewy i Maćka


 
Poznali się w kuchni podczas przygotowywania sylwestrowych sałatek. Chociaż od razu wpadli sobie w oko, czekali kilka miesięcy, żeby się do siebie odezwać. A potem? Potem potoczyło się już szybciej. Jedno jest pewne, to miłość, której nie rozdzieli nawet ocean (i to nie jedynie metafora).
 

Naszą sesję zrealizowaliśmy na starym wiadukcie kolejowym. Maciek kolekcjonuje historyczne miejsca, a ja sama kocham takie klimaty i nie wybrałabym lepszego tła na nasze zdjęcia. Piękni oni, zachodzące słońce, rdzewiejący wiadukt, obawa przed spadnięciem do Odry i strach przed nadjeżdżającym pociągiem… Chociaż to ostatnie podobno było nieuzasadnione 🙂 Ale to nie koniec wrażeń. Pod koniec sesji szukaliśmy jakiegoś fajnego mostku na jeziorze na zdjęcia (wizja upartej pani fotograf), ale jezioro zaskoczyło nas czymś dużo piękniejszym. Czym? Zobaczycie na końcu!

 

2 komentarze

Przyłącz się do dyskusji.

Ewelinaodpowiedz
Sierpień 30, 2018 o 21:35

Piękna sesja! Świetne ujęcia a konar na jeziorze wspaniały!

adminodpowiedz
Sierpień 31, 2018 o 10:12
– Odpowiedz na: Ewelina

Dziękuję!

Odpowiedz