O&J polsko-portugalski ślub

Myślicie, że ciężko będzie zintegrować 2 rodziny na Waszym weselu? No to wybraźcie sobie, że te rodziny dzieli do tego język, kultura i tysiące kilometrów. Tak właśnie było u Olgi i Jorge’a. 

 

Wszystko zaczęło się od wymiany studenckiej. Nie wiem, czy program Erazmus ma wpisane w cele statutowe łączenie ludzi w pary, ale to chyba ich największy sukces. Szybko okazało się, że Olga i Jorge mają wiele wspólnego, między innymi miłość do komiksów i superbohaterów. Szkopuł był tylko taki, że Jorge uwielbia Marvela, a Olga DC… Jednak ich miłość pokonała nawet tą (z pozoru nie do pokonania) przeszkodę! Na ich weselu można było więc zobaczyć mariaż Batmana ze Spidermanem (para młoda zaczęła od tego nawet swój pierwszy taniec) oraz podziękowanie dla rodziców w formie komiksowej prezentacji. Jednak największą niespodzianką dla wszystkich był sam moment przysięgi. On postanowił ślubować jej miłość po polsku, a ona jemu po portugalsku. Nie obyło się bez kilku błędów, ale mimo tego (a może właśnie dlatego) całość wyszła cudownie.

 

A jak się dogadały rodziny? Świetnie! Na stolikach znajdowały się słowniczki zawierające wyrażenia niezbędne do komunikacji na weselu. Do tego rolę tłumaczy przejęli wielojęzyczni przyjaciele młodej pary. Może być też tak, że pomogły upominki dla gości… bo Polacy dostali buteleczki porto, a goście portugalscy naszą nalewkę.

 

Jeszcze kilka słów o naszej sesji plenerowej. Sesję zrobiliśmy w pięknym niemieckim mieście Goertlitz, które kryje wiele niezwykłych wnętrz i tajemnic. Sesja w tamtejszej bibliotece marzyła mi się od dawien dawna, ale zawsze myślałam, że to niemożliwe. Musieli się pojawić w moim życiu nieustraszeni Olga i Jorge, którzy po prostu… Napisali maila do bilbioteki! Kolejny przykład na to, że ograniczenia są tylko w naszej głowie. Kończąc tym couchingowym hasłem, zapraszam do oglądania!

 

Ceremonia i wesele: Sala Balkon Wrocław

Muzyka: DJ Głośny

 

Jak Ci się podoba?